Coś nie mam ostatnio weny do pisania, pogoda kusi ciągle aby spędzać czas na dworze, dzieci ciagną na plac zabaw i lody w sklepie (uwielbiam lody). Kiedy czas nagli siadam z moją przyjaciółką elną i janome oraz kubkiem kawy i tworzymy, bo mamy terminy :-)
Pokaże Wam co uszyłam niedawno a nie pokazałam, jak wiele innych sukienek, a co czeka na ujrzenie światła dziennego.
Sukienka jest kombinowana, tzn bez konkretnego całościowego szablonu. Krój góry sukienki pochodzi z burdy styczniowej 2012r. na gorset, ale nie jest usztywniany fiszbinami- zwyczajnie mi to nie wyszło, koleżanka źle się czuła i wyprułam je. Dorobiłam ramiączka i efekt był zadowalający. Oczywiście góra usztywniana jest fiseliną. Dół sukienki jest krojony z półkoła. Całość odszyta podszewką. Oceńcie sami jak się prezentuje.
Pokaże Wam co uszyłam niedawno a nie pokazałam, jak wiele innych sukienek, a co czeka na ujrzenie światła dziennego.
Sukienka jest kombinowana, tzn bez konkretnego całościowego szablonu. Krój góry sukienki pochodzi z burdy styczniowej 2012r. na gorset, ale nie jest usztywniany fiszbinami- zwyczajnie mi to nie wyszło, koleżanka źle się czuła i wyprułam je. Dorobiłam ramiączka i efekt był zadowalający. Oczywiście góra usztywniana jest fiseliną. Dół sukienki jest krojony z półkoła. Całość odszyta podszewką. Oceńcie sami jak się prezentuje.








